JoannaZygmunta prowadzi tutaj blog rowerowy

Mój blog nie tylko o rowerowaniu :)

1 raz w tym roku na dworze

  d a n e    w y j a z d u 10.00 km 0.00 km teren 01:00 h Pr.śr.:10.00 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zdobywca pucharów ;)
Piątek, 7 stycznia 2022 | dodano: 07.01.2022

Nie wiem ile km ani ile czasu bo moje liczniki dawno szlag trafił. Ponieważ moje małżeństwo z Marcinem H też szlag trafił to teraz będę musiała wszystko ogarnac sama. Nawet pompę do kół mi zabrał. 



Stacjonarnie

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:00 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zdobywca pucharów ;)
Poniedziałek, 3 stycznia 2022 | dodano: 03.01.2022

Stacjonarnie. Nuda jak diabli. 



Starorocznie

  d a n e    w y j a z d u 0.00 km 0.00 km teren 01:00 h Pr.śr.:0.00 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zdobywca pucharów ;)
Sobota, 1 stycznia 2022 | dodano: 01.01.2022

Późno z roboty ale godzinka na stacjonarnym wpadła. Dzisiaj znowu się pomęczę a jutro mam nadzieję że pójdę na trening łuczniczy. Strzelanie z łuku to moja druga pasja, jednak rower to moja miłość. 
wszystkiego dobrego w 2022. 



Stała się rzecz niesłyvhana

  d a n e    w y j a z d u 15.00 km 0.00 km teren 01:13 h Pr.śr.:12.33 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zdobywca pucharów ;)
Niedziela, 21 listopada 2021 | dodano: 21.11.2021

Czyli wzięłam i pojechałam. Wiatr szalał, deszcz zacinał, z nieba waliły pioruny a ja nieustraszona pojechałam rowerem. 
Prawda jest taka , że tylko siapiło ale czułam się jakby to co powyżej było prawdą.  Najważniejsze, że ruszyłam się z zadkiem i chociaż było z lekka zimno , sprawiła mi ta jazda przyjemność. Giry mnie trochę bolą, tchu brakowało , gęba czerwona ale było fajnie. Spotkałam morsów. Biegali w samych gaciach , w połowie ciała zaczerwienieni. Potem,  po tym strasznym wysiłku ciepła kąpiel i 2 godzinki garówy z kotem leżącym na memłonie. 



Jechałam 3

  d a n e    w y j a z d u 8.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zdobywca pucharów ;)
Wtorek, 21 września 2021 | dodano: 22.09.2021

Z mojego ukochanego Rodos do chałupy, po samochód. Tak to się porobiło, ze mój wszystkowóz jest u naprawy, drugi samochód chcę sprzedać i nie ma jakośc chętnych, bo wszystcy chca SUV-a i stoi i czeka na swój nowy domek, ale ja mam zakaz jechania nim , bo na Rodos kuny grasują , a ja zawsze wnosze na sobie tony kłaków,.Nowy samochód jest tylko w delegacje, bo na Rodos kuny grasują , a ja zawsze wnosze na sobie tony kłaków. Zważywszy na okoliczności został mi tylko rower i jakoś mi nie jest smutno, chociaż rowerem nie przewiozę sklejki , która zamówiłam i właśnie przyszła. A sklejka jest mi potrzebna , bo chcę zrobić domek dla kota teściowej . Kot tesciowej dostał naimie Zorro i jest waleczny jak on. Za cholerę nie chce siedzieć w domu, więc zrobimy mu domek na tarasie i niech tam siedzi. Dla moich kotków tez chce zrobić tor przeszkód w  domu bo sie małpy nudzą i drapia kanapy a mój małż , dostaje szału. 
menażeria od ostatnich czasów bardzo mi sie powiększyła , ponieważ oprócz Tinusi (pieska) mam Miecię , kotkę , która przyplątała mi się z małymi na Rodos, Lucynkę kotkę, która beczała w krzakach na Rodos i jak można było takie maleństwo zostawić, Colombusia vel Debil (tak go w domu nazwali ) synek Mieciusi, ktego nie udało się wydać bo taki trochę nierozgarnięty , ale na swoja strone spryciaz jakich mało, oraz Zdzich , świnka morska i Karol równiez świnka morska. Wszystko przygarnięte do domu, bo serce mam za miękkie . 
Wracając do roweru, jadąc do domu i o mało ducha niewyziąwszy po pierwszym wzniesieniu , znowu dojechałam w pąsach i osłabieniu. 
Po drodze widziałam małego kotka , taki śliczny. Może ktoś przygarnie??? 
 



Jechałam 2

  d a n e    w y j a z d u 10.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zdobywca pucharów ;)
Niedziela, 19 września 2021 | dodano: 19.09.2021

Rower to najlepsze co człowiek wymyślił. Znowu ledwie żyje, ale km więcej nie mówiąc o zadowoleniu.


Kategoria szaleństwo

Jechałam

  d a n e    w y j a z d u 7.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Wily
Sobota, 11 września 2021 | dodano: 19.09.2021

Jechałam, jechałam, zdychałam a wszytko po to żeby zrobić sobie nowy kolorek paznokci. Dojechałam z mordą czerwoną jak........ Kosmetyczka lekko przerażona ale paznokcie miała zrobić a nie remont gęby ??


Kategoria szaleństwo

Nareszcie :)

  d a n e    w y j a z d u 10.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zdobywca pucharów ;)
Poniedziałek, 18 lutego 2019 | dodano: 18.02.2019

Tylko 10 albo az 10 km. 
Po 6 latach popsutych, jest nadzieja, że juz wiem co mi jest i jak minimalizować choróbska i może się uda. 
Chociaż trochę pojeździłam, ale wróciłam taka zmęczona, ze musiałam się położyć i pospać. 
 A wiecie,  ze  podobno jest tylko jeden lekarz,  który zdiagnozuje  cię w całości. Wiecie jaki???  Patolog  ;)



Wiosna

  d a n e    w y j a z d u 14.00 km 0.00 km teren 01:00 h Pr.śr.:14.00 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zdobywca pucharów ;)
Niedziela, 11 marca 2018 | dodano: 11.03.2018

Taka wiosna, ze żal w domu siedzieć.
Zdrowie mnie nie kocha i poszło sobie ode mnie, ale przecież jeszcze kompletną inwalidką nie jestem. Jakoś daję radę wsiąść na rower, a potem!!! Potem to panie, tylko jechać i się nie zatrzymywać ;)  Było bosko :) . Gdyby taka pogoda mogła być już do jesieni :)



Noworocznie

  d a n e    w y j a z d u 7.00 km 0.00 km teren h Pr.śr.: km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Zdobywca pucharów ;)
Poniedziałek, 1 stycznia 2018 | dodano: 01.01.2018

Sylwester w tym roku spokojny. Wstyd się przyznać, ale nawet mi się wstać nie chciało popatrzeć na fajerwerki. Moja Tinka zestresowana była już od południa i ja z nią. Bo po cholerę to strzelać do południa w Sylwestra a potem jeszcze przez dwa następne dni?  Męka taka, dla psa i jej pańci.
Dzisiaj dla osłody pojechaliśmy jak co roku nad Rusałkę na doroczne spotkania rowerzystów i wspólny przejazd wkoło jeziora. Marcin pojechał z Pobiedziajów a ja wybrałam wersję light  - podjechała do Poznania autem.
Było sympatycznie i miło a na zakończenie w tomboli wygraliśmy ładny zestaw cydrów :)