1 raz w tym roku na dworze
d a n e w y j a z d u
10.00 km
0.00 km teren
01:00 h
Pr.śr.:10.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zdobywca pucharów ;)
Nie wiem ile km ani ile czasu bo moje liczniki dawno szlag trafił. Ponieważ moje małżeństwo z Marcinem H też szlag trafił to teraz będę musiała wszystko ogarnac sama. Nawet pompę do kół mi zabrał.
Stacjonarnie
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
01:00 h
Pr.śr.:0.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zdobywca pucharów ;)
Stacjonarnie. Nuda jak diabli.
Starorocznie
d a n e w y j a z d u
0.00 km
0.00 km teren
01:00 h
Pr.śr.:0.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zdobywca pucharów ;)
Późno z roboty ale godzinka na stacjonarnym wpadła. Dzisiaj znowu się pomęczę a jutro mam nadzieję że pójdę na trening łuczniczy. Strzelanie z łuku to moja druga pasja, jednak rower to moja miłość.
wszystkiego dobrego w 2022.
Stała się rzecz niesłyvhana
d a n e w y j a z d u
15.00 km
0.00 km teren
01:13 h
Pr.śr.:12.33 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zdobywca pucharów ;)
Czyli wzięłam i pojechałam. Wiatr szalał, deszcz zacinał, z nieba waliły pioruny a ja nieustraszona pojechałam rowerem.
Prawda jest taka , że tylko siapiło ale czułam się jakby to co powyżej było prawdą. Najważniejsze, że ruszyłam się z zadkiem i chociaż było z lekka zimno , sprawiła mi ta jazda przyjemność. Giry mnie trochę bolą, tchu brakowało , gęba czerwona ale było fajnie. Spotkałam morsów. Biegali w samych gaciach , w połowie ciała zaczerwienieni. Potem, po tym strasznym wysiłku ciepła kąpiel i 2 godzinki garówy z kotem leżącym na memłonie.
Jechałam 3
d a n e w y j a z d u
8.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zdobywca pucharów ;)
Z mojego ukochanego Rodos do chałupy, po samochód. Tak to się porobiło, ze mój wszystkowóz jest u naprawy, drugi samochód chcę sprzedać i nie ma jakośc chętnych, bo wszystcy chca SUV-a i stoi i czeka na swój nowy domek, ale ja mam zakaz jechania nim , bo na Rodos kuny grasują , a ja zawsze wnosze na sobie tony kłaków,.Nowy samochód jest tylko w delegacje, bo na Rodos kuny grasują , a ja zawsze wnosze na sobie tony kłaków. Zważywszy na okoliczności został mi tylko rower i jakoś mi nie jest smutno, chociaż rowerem nie przewiozę sklejki , która zamówiłam i właśnie przyszła. A sklejka jest mi potrzebna , bo chcę zrobić domek dla kota teściowej . Kot tesciowej dostał naimie Zorro i jest waleczny jak on. Za cholerę nie chce siedzieć w domu, więc zrobimy mu domek na tarasie i niech tam siedzi. Dla moich kotków tez chce zrobić tor przeszkód w domu bo sie małpy nudzą i drapia kanapy a mój małż , dostaje szału.
menażeria od ostatnich czasów bardzo mi sie powiększyła , ponieważ oprócz Tinusi (pieska) mam Miecię , kotkę , która przyplątała mi się z małymi na Rodos, Lucynkę kotkę, która beczała w krzakach na Rodos i jak można było takie maleństwo zostawić, Colombusia vel Debil (tak go w domu nazwali ) synek Mieciusi, ktego nie udało się wydać bo taki trochę nierozgarnięty , ale na swoja strone spryciaz jakich mało, oraz Zdzich , świnka morska i Karol równiez świnka morska. Wszystko przygarnięte do domu, bo serce mam za miękkie .
Wracając do roweru, jadąc do domu i o mało ducha niewyziąwszy po pierwszym wzniesieniu , znowu dojechałam w pąsach i osłabieniu.
Po drodze widziałam małego kotka , taki śliczny. Może ktoś przygarnie???
Jechałam 2
d a n e w y j a z d u
10.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zdobywca pucharów ;)
Rower to najlepsze co człowiek wymyślił. Znowu ledwie żyje, ale km więcej nie mówiąc o zadowoleniu.
Kategoria szaleństwo
Jechałam
d a n e w y j a z d u
7.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Wily
Jechałam, jechałam, zdychałam a wszytko po to żeby zrobić sobie nowy kolorek paznokci. Dojechałam z mordą czerwoną jak........ Kosmetyczka lekko przerażona ale paznokcie miała zrobić a nie remont gęby ??
Kategoria szaleństwo
Nareszcie :)
d a n e w y j a z d u
10.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zdobywca pucharów ;)
Tylko 10 albo az 10 km.
Po 6 latach popsutych, jest nadzieja, że juz wiem co mi jest i jak minimalizować choróbska i może się uda.
Chociaż trochę pojeździłam, ale wróciłam taka zmęczona, ze musiałam się położyć i pospać.
A wiecie, ze podobno jest tylko jeden lekarz, który zdiagnozuje cię w całości. Wiecie jaki??? Patolog ;)
Wiosna
d a n e w y j a z d u
14.00 km
0.00 km teren
01:00 h
Pr.śr.:14.00 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zdobywca pucharów ;)
Taka wiosna, ze żal w domu siedzieć.
Zdrowie mnie nie kocha i poszło sobie ode mnie, ale przecież jeszcze kompletną inwalidką nie jestem. Jakoś daję radę wsiąść na rower, a potem!!! Potem to panie, tylko jechać i się nie zatrzymywać ;) Było bosko :) . Gdyby taka pogoda mogła być już do jesieni :)
Noworocznie
d a n e w y j a z d u
7.00 km
0.00 km teren
h
Pr.śr.: km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Zdobywca pucharów ;)
Sylwester w tym roku spokojny. Wstyd się przyznać, ale nawet mi się wstać nie chciało popatrzeć na fajerwerki. Moja Tinka zestresowana była już od południa i ja z nią. Bo po cholerę to strzelać do południa w Sylwestra a potem jeszcze przez dwa następne dni? Męka taka, dla psa i jej pańci.
Dzisiaj dla osłody pojechaliśmy jak co roku nad Rusałkę na doroczne spotkania rowerzystów i wspólny przejazd wkoło jeziora. Marcin pojechał z Pobiedziajów a ja wybrałam wersję light - podjechała do Poznania autem.
Było sympatycznie i miło a na zakończenie w tomboli wygraliśmy ładny zestaw cydrów :)